Wczoraj zacząłem narzekać na „wady” szpanerskiego, 300-konnego Passata CC. Dziś wreszcie zrozumiałem, że błąd nie tkwił w niedoskonałościach tego auta, a w moim wyborze. Mówiąc wprost: wrażeń, których szukałem u Volkswagena, powinienem poszukać u Mercedesa. Tak też zrobiłem…

I żeby nie było, że wykonuję jakieś irracjonalne, finansowe salto, sprawdziłem ceny. Porządnie dopozażony Passat CC 3.6 FSI [...]

Więcej na ten temat...