Masz już dość nijakiej, popularnej motoryzacji? Aut, które jeżdżą i jeżdżą i jeżdżą, tak po prostu? Kup sobie Tatę, a przestaniesz się nudzić!

Po wczorajszym brzemiennym w niespodzianki zapoznaniu, otwarty na nowe wrażenia ruszyłem ku Tacie. W porannym słońcu Indica wygląda naprawdę miło, a nawet oryginalnie, bo to prawie minivan i pozwala patrzeć na innych z góry. Przykład? Wczoraj wyprzedzałem kilkunastoletniego Jeepa Cherokee. I wiecie co? Wcale nie siedziałem niżej niż jego kierowca! Ale teraz jest dzisiaj. Centralny zamek z łomotem młota pneumatycznego odryglowuje drzwi. Wkładam kluczyk do stacyjki, przekręcam, i…

…działa!
Rozrusznik chwilę kręci, po czym motor zaskakuje i do moich uszu znów dociera znajomy łoskot diesla. Jak to proste z pozoru wydarzenia potrafią uczynić człowieka szczęśliwym! Jadę do pracy! :-)

Głośno Warczy i Szybko Jedzie
Dopingowany tym samym co wczoraj napastliwym klekotem, niesiony gwizdem turbosprężarki i wibracjami pracującej pod maską maszynerii, dodaję mocno gazu. Nie żebym się spieszył, ale wtedy mam nieco więcej miejsca na prawą stopę, przynajmniej przez moment :-)
Opon(k)i Taty mocno napinają się, by przenieść na drogę moc siedemdziesięciu koni mechanicznych. Autko musi być leciutkie, bo spod świateł wystrzeliwuje ochoczo niczym pocisk. No, może taki nieco zwolniony, bo poruszający się w oleju napędowym. Indica ma niezłego kopa!

Klapka z Niespodzianką
I tak jadę i jadę, aż tu nagle słońce zaczyna świecić mi w oczy. Odchylam więc zasłonę przeciwsloneczną, a z niej wyskakuje jakaś klapka, która skutecznie zasłania mi drogę. Bez zaproszenia. Okazuje się, że to klapka zasłaniająca lusterko, którą w pozycji zamkniętej powinien utrzymywać mały, sprytny magnesik. Widocznie jest za mały!

Można temu zaradzić chociażby małym plasterkiem i będzie git. W razie potrzeby, gdy kierowca zapragnie z lustereczka skorzystać, przyklei kolejny plasterek. Plasterki można przecież trzymać w schowku, gdie zmieści się też taśma klejąca, która wczoraj posłużyła do uszczelnienia układu wentylacji, emitującego nieprzerwanie gorący nawiew na stopy. Ot, małe usprawnienie!

Tata, Hamuj!
Autko bardzo sprawnie się  rozpędziło i przy odpowiedniej odwadze kierującego wykazuje potencjał, by stać się liderem w wyścigach między światłami. Gorzej, gdy przyjdzie zahamować choć trochę mocniej niż bardzo słabo. Delikatne wciśnięcie pedału hamulca powoduje nawet oczekiwaną reakcję, jednak by znacząco zwiększyć skuteczność hamowania trzeba wcisnąć pedał bardzo mocno. Kilka razy byłem już blisko zderzaka innego samochodu, bo nie wziąłem na to poprawki. Jeżeli chcesz Taty, to pamiętaj: wciskając hamulec, nie zapomnij zrobić tego mocno. Bardzo mocno.

Tato, Kieruj!
Prawie zapomniałem napisać o kierownicy i kierowaniu. Patrząc na styl jazdy polskich kierowców widać, że pragną oni przewodzić, liderować, kierować. W Tacie się „nakierują”! Kierownica z cienkim kołem i utylitarnym wykończeniem dostarczy wrażeń z jazdy bliskich prowadzeniu dostawczego Lublina (czy przypadkiem już o nim nie wspominałem?), auto jest chybotliwe i nawet, jeżeli stabilność jazdy nie jest jeszcze tragiczna, to kierowca nic o tym nie wie. Siedząc za tatowym „kółkiem” masz wrażenie, że auto cały czas się buja, nie czujesz co się z nim dokładnie dzieje, ani co stanie się za moment. A jednocześnie koła nie piszczą, nikt na Ciebie nie trąbi, czyli wszystko jest w porządku. Można się przyzwyczaić :-)

Humor czy udręka?
Indicą jeżdżę drugi dzień. Mnóstwo wrażeń, w tym wielu dość egzotycznych. Kiedy wsiadam do Taty i odpalam diesla, nie potrafię się nie uśmiechać. Tu coś się trzęsie, tam coś grzeje zamiast chłodzić, gdzie indziej znowu atakuje mnie jakaś klapka nad głową. Za kierownicą siedzę jak na taborecie, głowę mam pod sufitem – przy tak niewygodnej pozycji na trasie wróżę postoje co pół godziny. Ale w końcu to zdrowo!
Całkiem ładne auto i patrząc na nie trudno się spodziewać, że jazda będzie balansowaniem pomiędzy walką a kabaretem. Pytanie, na jak długo starczy cierpliwości potencjalnemu właścicielowi tego samochodu, by kolejne niedociągnięcia zawsze traktowac z szerokim uśmiechem? Oby jak najdłużej. Tego mu życzę!

A na koniec zegary Taty nocą. Zeby było ładniej. :-)